Dziś jest środa, 25.05.2022, imieniny Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny
Wielkość tekstu:
A A+ A+
Jesteś tutaj: Strona główna » Szkoła Podstawowa w Malanowie » Aktualności » Jasełka czy drama Bożonarodzeniowa w Szkole Podstawowej w Malanowie

Jasełka czy drama Bożonarodzeniowa w Szkole Podstawowej w Malanowie

jaselka- wystep rapujacego ucznia do wyswietlanej prezentacji

...zbudowano dzisiaj nową większą wieżę Babel,

kto pamięta tamtej pierwszej wieży los...

 

Jasełka czy drama Bożonarodzeniowa

w Szkole Podstawowej w Malanowie

 

Czas, który przeżywamy przed świętami Bożego Narodzenia to czas pełen pośpiechu, gonitwy zakupów, bałaganu, hasłu, robienia zakupów, porządków. Czy to nasze zabieganie i nasz świat nie przypomina...

biblijnej wieży Babel,

która stała się inspiracją do tegorocznego świątecznego przedstawienia w naszej szkole. Drama to taki rodzaj przedstawienia, w którym zacierają się granice między sceną a widownią. Uczestnikiem dramy może stać się każdy, który zostaje wciągnięty przez aktorów na scenę, lub też odwrotnie – gdy scena przenosi się na widownie.

Już w czasie prób budowania „nowej” wieży Babel w klasie III A, słychać było głosy zdziwienia, zdumienia, zażenowania, a może i ciekawości co to tak naprawdę ma być. I naprawdę „nowa wieża Babel” stanęła w naszej sali gimnastycznej. Zbudowana z tego wszystkiego czym żyje współczesny świat, a więc z kolorowych reklam, gazet, czasopism, które codziennie budują naszą rzeczywistość. Bo tak naprawdę…

dziwny jest ten świat…

śpiewał przed laty Niemen, ale czy coś się zmieniło? I u nas pojawiła się reprodukcja biblijnej wieży Babel, o której słowami Księgi Rodzaju, opowiedzieli nam Maja z Ludwikiem. Jednak gdy tylko zakończyli swoją opowieść na scenie, pojawili się jacyś dziwni ludzie, jak w amoku, w diabelskim tańcu, w opętaniu którzy zaczęli tworzyć...

nową wieżę Babel…

Tylko jakiś tajemniczy głos przestrzegał, przypominał, że świat współczesny chce wyrzucić Boga ze swego życia, że nie ma miejsca dla Chrystusa, że najchętniej człowiek pozbyłby się Boga. Chwilami pojawiała się nawet nadzieja, że zwariowani ludzie zatrzymają się w tym pędzie, ale to była tylko chwila…

zatrzymaj się… pomyśl… dokąd zmierzasz…

Powtarzał tajemniczy głos, może to głos zagłuszanego sumienia, może dobrego przyjaciela,                a może samego Boga?

Oj zatrzymali się, gdy głośny grzmot powalił wszystkich bez wyjątku na ziemię. I panie biegające z torbami zakupów, i budowniczych nowej wieży, i zasłuchanych dzieci, i zabieganą młodzież,  i wszystkich zabieganych ludzi.

Chyba rzeczywiście…

zbudowano nową większą wieżę Babel…

I cierpliwość Boga sięgnęła kresu.

Tylko w jakiś przedziwny sposób, pojawiła się nadzieja na spełnienie Bożej obietnicy o zbawieniu, o Bogu który stanie się człowiekiem. Bo oto pośród zmęczonego świata, pojawiły się…

dwa zmarznięte samotne cienie,

które przez miasto szły…

może to ja właśnie szedłem obok nich…

Kobieta, mężczyzna w sile wieku, prawie jak jakiś ochraniarz. On zmartwiony szukał miejsca pośród ludzi. Ona resztkami sił podążała za nim. Niektórzy mówili na mieście, że to może jacyś uchodźcy, emigranci, biedacy, dziwacy. Inni dopatrywali się podobieństwa do Maryi i św. Józefa. Naprawdę? Scenariusz się powtórzył. Nikt nie przyjął „obcych” do swojego życia. Zdesperowany mąż zaprowadził swoją żonę do…

nowej wieży Babel…

I zniknęli w odmętach współczesnego świata…

nie rozumiem dlaczego tak jest

nie rozumiem…nie rozumiem… nie rozumiem…

Z takimi słowami wyskoczył młody raper Bartosz. Pytał wszystkich dookoła: dlaczego tak jest? Dlaczego tyle zła, niepokoju, wojen. Dlaczego człowiek zabija człowieka. Świat XXI wieku zapomniał o człowieku. Stworzenie zapomniało o swoim Stwórcy. Ludzka pycha sięgnęła wyżyn nieba. Człowiek sam siebie uczynił „bożkiem” samym dla siebie. Zapomniał skąd pochodzi i dokąd zmierza. Czy można to jeszcze dziś przerwać? Czy można zatrzymać się choć na chwilę? I w odmętach światach, usłyszeć cichy śpiew kolędy…

Wśród nocnej ciszy

Głos się rozchodzi,

Wstańcie…

Bóg się Wam rodzi…

I za chwilę wszyscy zebrani zaczęli śpiewać:

Poszli znaleźli…

Dzieciątko w żłobie…

I oto spod odmętów „nowej wieży Babel” wyszli na zewnątrz nasi „uchodźcy” a jednak nie! To Maryja, Józef i Dzieciątko Jezus… przyszło na ten świat raz jeszcze.

W ten właśnie jeden wyjątkowy dzień…

jeden dzień w roku…

który zaczyna się po zmroku…

dzień w którym gasną wszystkie spory…

Dzień Narodzenia Pańskiego to nie fikcja, nie bajka, nie ludzka wyobraźnia, nie historia z przed 2021 lat. I na zgliszczach współczesnego świata, w murach „nowej wieży Babel” rodzi się nowe życie. „Słowo staje się ciałem. Bóg staje się człowiekiem. Przychodzi do swoich, a swoi nie chcą go przyjąć. Tym jednak, którzy je przyjmują daje nowe życie, daje nową moc.” Wszyscy potrzebujemy…

„NOWEGO BOŻEGO NARODZENIA”

a nie „nowej wieży Babel”!

Jeszcze raz teraz z dzieckiem na ręku, Maryja z Józefem udają się do współczesnego człowieka by go wyciągnąć z odmętów grzechu i zagłady, św. Józef jednym ruchem ręki zdejmuje upadłym maseczki, Maryja trzyma na ręku Dzieciątko Jezus. Wszyscy powstają, podążają za Świętą Rodziną. Wszyscy stają się serdeczni, dzielą się opłatkiem… zanika granica między sceną a widownią… nagle…

wszyscy wszystkim ślą życzenia…

świat się zmienia…

Misja wykonana! Jezus Chrystus odmienił oblicze człowieka i świata. Zostaje w symbolu łamanego białego chleba. Czasem naprawdę trzeba się PRZEŁAMAĆ, trzeba usłyszeć TRSZAK łamanego opłatka, czy TRZASK złamanego serca, sumienia przez, pychę, nienawiść, gniew, ludzki grzech. Chrystus zostaje w symbolu opłatka. Każdy za chwilę może się Nim przełamać. Bo Maryja z Józefem za chwilę odejdą. Naprawdę można powiedzieć że wykonali swoją misję. A tylko jakiś niepokój gdzieś w sercu bo słychać słowa… które śpiewa Staś

Świat się wokół nas wciąż mniejszy staje,  Kontynenty na odległość dłoni są,   Samoloty jak z dziecinnych bajek, Ponad głową coraz szybciej niebo tną.  Ludzie wciąż wędrują wielkim, głośnym stadem,   Z pomieszania mowy słychać jeden głos 

Zbudowano drugą, większą wieżę Babel,   Kto pamięta tamtej, pierwszej wieży los?  

Świat się kurczy jak przekłuty balon,   Człowiek też maleje szybko razem z nim,   Przerażony swą niewielką skalą,  Coraz bardziej samotnieje w tłumie tym.  Stąd ucieczki nieprzytomne pustą drogą,  Jakby gdzieś coś za zakrętem było tam  I te wiersze napisane dla nikogo,  I te płótna pełne nostalgicznych plam. 

Wieża Babel, Piękny, choć nieludzki ląd,   Coraz dalej, Czy to postęp, czy to błąd?  Coraz dalej, oraz trudniej uciec stąd…

 

Na zakończenie słowa podsumowania i życzeń złożył Wszystkim zebranym Dyrektor naszej Szkoły Pan Marek Nowicki. Życzył zebranym odnalezienia istoty świąt Bożego Narodzenia, we współczesnych naszych zabieganych rodzinach przy wigilijnym stole.

PS

Specjalne podziękowania dla:

Klasy III A z wychowawczynią Joanną Nowakowską

Składa twórca świątecznego zamieszania na malanowskiej wieży Babel:

reżyser „kina akcji”

 

Główne inspiracje:

grupa: Budka Suflera

utwór: Nowa wieża Babel

płyta: Nic nie boli tak jak życie

wytwórnia: New Abra, Lublin 1997 słowa: Andrzej Mogielnicki muzyka: Romuald Lipko

 

 

                                                                                                                      ks. Marcin Zaworski

                                                                                                                    

 


Galeria zdjęć


Pozostałe aktualności